Przerzućmy całą odpowiedzialność na kierowców

Szykuje się spora zmiana w przepisach. Kolejne zaostrzenie przepisów. Wszystko to pod płaszczykiem dbania o bezpieczeństwo pieszych. Założenia są takie, że to kierowca dojeżdżający do przejścia dla pieszych będzie się musiał dokładnie rozglądać, czy nikt nie zbliża się w kierunku jezdni. W niektórych przypadkach będzie musiał czytać pieszym w myślach. Będzie musiał zgadywać, czy dwie koleżanki stojące twarzą w kierunku pasów chcą przechodzić, czy może ucięły sobie krótką pogawędkę przy krawędzi jezdni. Pierwszeństwo ma mieć nie tylko pieszy na pasach (co jest zrozumiałe), ale i pieszy zbliżający się do pasów!

A gdzie gwarancja poprawy bezpieczeństwa?

Jeżeli to zaostrzenie przepisów wejdzie w życie, to mam nadzieję, że będzie ono z pakietem NIEŚMIERTELNY PIESZY. Moim zdaniem przepis, w którym pieszy ma bezwzględne pierwszeństwo zbliżając się do przejścia jest zły. Jest zły dla samych pieszych. Przestaną oni zupełnie myśleć. Zaniknie ich instynkt przetrwania. Będą wchodzili na pasy, bo mają pierwszeństwo i im się należy. Nie sprawdzą sytuacji na drodze, tylko będą, jak te barany, wchodzili na pasy. Oczywiście nie wszyscy piesi. Dotyczy to tylko zaledwie 90% – 95% procent pieszych, więc może nie ma powodów do obaw? W mediach oczywiście zacznie się nagonka na kierowców. Mieli uważać i przejechali biednego pieszego wbiegającego na pasy.

Może zaczniemy od edukacji pieszych?

Ja wiem, że takie przepisy obowiązują w innych krajach. Ja wiem, że za wszystko (także za koklusz i suszę) odpowiadają kierowcy. Ale zanim wprowadzimy takie przepisy warto pomyśleć o edukacji społeczeństwa. O edukacji zarówno kierowców, jak i pieszych. O poprawieniu świadomości pieszych i uzmysłowieniu im, że jednak nie są nieśmiertelni.

Który pieszy zastanowi się nad drogą hamowania samochodu ciężarowego? Pomyśli, że kierowca mógł go nie zauważyć? Weźmie pod uwagę warunki panujące na drodze? Kierowca musi nad tym wszystkim zapanować. Ale aby zostać kierowcą trzeba przejść kurs, zdać egzamin i przestrzegać przepisów. Natomiast aby zostać pieszym nie trzeba niczego. Po wprowadzeniu takiej zmiany, nie trzeba będzie nawet myśleć. Mam pierwszeństwo, jestem nieśmiertelny, idę. I taka zmiana przepisów sprawi, że pojawi się kolejny bat na kierowców. Kolejny sposób na dowalanie im mandatów. Może tylko zakłady blacharskie i pogrzebowe zarobią więcej.

– Panie kierowco! Nie zatrzymał się pan przed pasami, a przecież widział pan, że piesza zmierzała w ich kierunku. – Ale panie władzo! Ona była 50 metrów od pasów i nie chciała nawet przechodzić przez jezdnię. – Nie chciała, ale mogła zmienić zdanie. To będzie mandat w wysokości…

Czy naprawdę chodzi o poprawę bezpieczeństwa? Jeśli tak, to ktoś podchodzi do tego ze złej strony. Edukacja pieszych się nawet nie zaczęła a już dostają kolejne uprawnienia. Sam bywam pieszym, rowerzystą i kierowcą. Wiem jak się zachowuje każda z tych grup. I nie ma tam świętych. Jako pieszy najbardziej czekam na pakiet nieśmiertelny pieszy. W sumie jako kierowca też mam na to nadzieje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *