Młodzi gniewni na skuterach

Skutery to całkiem pomysłowy środek lokomocji. Szybko można przejechać, nie potrzeba dużo miejsca do parkowania. Do tej pory, tzn. aż do dziś nie przeszkadzało mi, że młodzi mogą sobie na nich pośmigać. Ale po dzisiejszym drogowym ekscesie lepiej, żeby musieli mieć prawo jazdy na skuter.

A było to tak.

Jechałam główną drogą mojego miasta. O tyle co włączyło się zielone i wystartowałam. Ni z tego ni z owego z PRAWEJ strony wyskoczył mi młody chłopak na skuterze! Odruchowo lekki skręt w lewo. Dobrze, że nadjeżdżający z naprzeciwka samochód jechał bliżej swojej prawej strony. Przyznam, że w pierwszej chwili zgłupiałam. Stres zrobił swoje. Po chwili zauważyłam, że owy młodzieniec, zjeżdża w tym samym kierunku, co Ja. 🙂 Stwierdziłam, że nie popuszczę! Za to, że przez jego głupotę mogło dojść do wypadku. Dorwałam Młodego po małym “osiedlowym pościgu”. Pierwsze pytanie jakie padło, to “po której stronie się wyprzedza?”. Na początku Młodemu było do śmiechu, ale jak krótki acz treściwy wywód na temat tego co zrobił słyszało jeszcze kilka osób było mu głupio i zaczął przepraszać. A co mi po jego przepraszam, jak o mało nie doszło do wypadku, bo idiota nie myśli. Znając życie Młody i tak  to wszystko miał gdzieś. A może magiczne słowo Policja by zadziałało?!

A ja od tej pory jestem anty dla młodych na skuterach. Powinni mieć prawo jazdy. Jakiekolwiek uprawniające ich do jazdy skuterem. I mnie to nie interesuje, że inni jeżdżą przepisowo. Jestem tolerancyjna, ale dla tego typu idiotyzmu absolutnie nie! Może jakby było trudno zdobyć takie prawko to by myśleli co robią. Rozumiem różne wygłupy na drodze, ale powodowanie tak bezmyślnego zagrożenia na drodze – to już nie!

3 thoughts on “Młodzi gniewni na skuterach

  • środa 16 czerwca 2010 o 18:45
    Permalink

    Słowo “policja” działa!
    Jak na mnie kiedyś skuter wymusił pierwszeństwo (a jechałem na rowerze) i też go dogoniłem, spisałem sobie numer “maszyny” i powiadomiłem kierowcę, że zamierzam zgłosić to na policję, 15 min później przepraszał mnie w towarzystwie swojego ojca, który najwyraźniej nie miał ochoty płacić mandatu 😀
    Było warto i może nawet chłopak się czegoś nauczył 🙂

  • piątek 18 czerwca 2010 o 13:09
    Permalink

    Fajnie to sobie ktoś wymyślił, że do prowadzenia niektórych małych pierdopędów nie potrzeba mieć żadnych papierów. Podobna rzecz jest z rowerami – założono, że z osiągnięciem 18 roku życia w magiczny sposób do głowy rowerzysty spływaja informacje o znakach drogowych i zasadach ruchu. Tu i ówdzie (Wrocław) widzę gości, którzy nawet olewają fakt obowiązywania prawostronnego ruchy w Polsce.

  • czwartek 15 lipca 2010 o 23:26
    Permalink

    Prawda jest taka że wszyscy “sku..terowcy” to imitacje “szlifierek” lecz bez mocy i prawka. Twoja historia jest delikatna, kiedyś na skręcie w prawo “starem 11” pewien skuterek chciał mnie wyprzedzić z lewej strony /znał przepisy?/ jakie było jego zdziwienie kiedy zobaczył kawałek metalowego zderzaczka na wysokości kasku. Oczywiście “dialog” był “cenzuralny”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *