Grzechy kierowców – blokowanie skrzyżowania

Nie zliczę ile razy koledzy kierowcy dawali upust swojej agresji, kiedy na zielonym nie wjeżdżałem na skrzyżowanie. Nigdy nie robiłem tego z czystej złośliwości. Po prostu kiedy nie ma miejsca na skrzyżowaniu i wiem, że go nie opuszczę przed zmianą świateł, nie wjeżdżam na nie. To pozwala mi na bezpieczną jazdę i mój samochód nie korkuje skrzyżowania. Niestety nie wszyscy kierowcy o tym myślą.

Mam zielone to jadę

Zauważalne jest to dosłownie wszędzie. Co prawda widać pewną poprawę, ale do stanu idealnego sporo jeszcze brakuje. Dlatego apeluje do kierowców, aby czasem zamiast wjeżdżać na skrzyżowanie pomyśleli. Apel kieruję także do tych, którzy trąbią na zielonym. Fakt, czasem ten z przodu jest zawalidrogą i przegapił zielone. Wtedy taki sygnał powinien go zmotywować do działania . Warto jednak wziąć pod uwagę, że ten z przodu widzi trochę więcej i lepiej zna sytuacje na i za skrzyżowaniem. Może widzi, że nie będzie w stanie bezpiecznie wjechać na skrzyżowanie i co ważniejsze, go opuścić? Zapamiętajcie! Krótki sygnał dźwiękowy jest ok. Natomiast bezmyślne napierdzielanie w klakson to deklaracja, że jest się idiotą. Zapamiętajcie, że od klaksonu zielone światło nie stanie się bardziej zielone.

Blokowanie skrzyżowania w praktyce

W tym miejscu muszę poniekąd usprawiedliwić kierowcę autobusu z powyższego filmu. Gdyby czekał na swoją kolej i nie wjechał na skrzyżowanie, to do dzisiaj stałby tam. Winę za to ponoszą zarówno inni kierowcy, którzy mają w poważaniu współużytkowników drogi jak i służby odpowiedzialne za zarządzanie ruchem w tym rejonie. Przejazd przez to skrzyżowanie jest prawdziwą drogą przez mękę. I ciężko jest to zrobić przepisowo. Zresztą nie tylko tam. Wszyscy znamy podobne miejsca.

 

 

5 komentarzy do wpisu “Grzechy kierowców – blokowanie skrzyżowania

  • Kwiecień 3, 2017 at 4:38 pm
    Permalink

    Mam wrażenie, że wielu kierowców zaczyna bardzo się utożsamiać z określeniem “miejskiej dżungli”, stając się zwierzętami walczącymi o swoje terytorium 🙂 Cóż, wszechobecny pęd pcha nas do egoistycznych zachowań także na drodze. Dzięki za wpis – zawsze warto uświadamiać błędy, z których nie każdy zdaje sobie sprawę, bo nie widzi za wiele, poza koniec maski swojego auta 😉

  • Kwiecień 24, 2017 at 10:56 am
    Permalink

    No parę razy też widziałem taką sytuacje ale jak dla mnie to to jest bardziej normalne niż wbijanie przed kogoś z jakiejś drogi podporządkowanej.. ci to dopiero są agresywnymi kierowcami.. mnie wlaśnie to dziwi czemu tacy ludzie wgl mają prawo jazdy..

  • Maj 18, 2017 at 8:45 am
    Permalink

    Taka jest niestety prawda, wielu ludzi nie myśli za kierownicą. Dopiero jak ich samych spotka krytyczna sytuacja zaczynają coś rozumieć. Po za tym jest inna kwestia. Teraz prawie wszędzie są już światła kierunkowe itd. Więc jazda nie sprawia problemu, schody zaczynają się gdy wyłączą światła bądź są tylko zwykłe.. Dzicz to wtedy mało powiedziane.

  • Maj 19, 2017 at 12:27 pm
    Permalink

    Powiem wam , że ostatnio na drogach co raz więcej takich chorych sytuacji, nie wiem czy to ludzie , którzy świeżo zdają prawo jazdy, czy po prostu ludzie tracą mózg?

  • Czerwiec 13, 2017 at 12:33 pm
    Permalink

    Jeśli się mylę to proszę mnie poprawić ale czy w przypadku braku pewności w kwestii możliwości opuszczenia skrzyżowania jest zakaz wjazdu na skrzyżowanie? No chyba, że zmieniły się przepisy. Są rzeczy których się nie robi – tak jak nie gazujesz do spodu zaraz po odpaleniu turbodoładowanego silnika, tak jak nie zatrzymujesz się na torach, tak nie powinno się wjeżdżać na skrzyżowanie o ile nie ma się pewności że będzie można z niego zjechać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *