Home » Samochody » Zaczynamy a co

4

Wiem, że więk­szość face­tów uważa, że baba za kie­row­nicą to prze­sada. Faceci uwa­żają, że kobiety powinny trzy­mać się kuchni a pro­wa­dzić mogą jedy­nie wózek w Bie­dronce. A ja wam powiem pano­wie moi mili — jeste­ście w błędzie.

Kobiety też mają prawo do samo­cho­dów. Potra­fią jeź­dzić naprawdę ostro i dyna­micz­nie. Znają się na samo­cho­dach lepiej niż nie­je­den facet. Są w sta­nie kupić samo­chód, zatan­ko­wać, zmie­nić koło, umyć go. Nie wie­rzy­cie pano­wie? To macie problem.

Wszyst­kie kobiety zapra­szam do odwie­dzin i dyskusji.

Wrzuć info na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • Blip
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • del.icio.us
  • Wahacz
  • Wykop
  • elefanta
  • Kciuk.pl

4 Komentarzy

  1. michaniu pisze:

    Witam. Ser­decz­nie gra­tu­luje i mam nadzieję, iż blog ten będzie czę­sto aktu­ali­zo­wany i dowiem się cze­goś nowego. Np. o poru­sza­niu się po bie­dronce ;)

  2. tylik pisze:

    Wiesz, nie bierz mnie za jakie­goś świn­skiego szo­wi­ni­stę czy kogoś tam jesz­cze, ale oczami face­tów, to kobiety naprawdę tak śred­nio radzą sobie z autami.
    Dla­tego jeśli pojawi się ktos taki jak Ty to wzbu­dza spore zainteresowanie!

    Przy­znam uczci­wie, że znam oso­bi­ście tylko 1 kobietę, która (moim zda­niem) dobrze jeź­dzi autem. Choć moja opi­nia może byc postrze­gana jako stron­ni­cza, bo oka­zuje się, że tą osobą jest moja o rok star­sza siostra.

    Pozo­stałe dziew­czyny, które znam, radzą sobie… co naj­mniej… dys­ku­syj­nie. Nie­stety, ale tak uwa­żam. Ale dodam od razu, że znam też kilku face­tów, któ­rzy też za kie­row­nica nie wzbu­dzają mojego zaufania.

    Mam nadzieję, że to sie będzie zmie­nialo na lep­sze i że na świe­cie będzie wię­cej takich dziew­czyn jak Ty Motoblondi

  3. Małgorzata pisze:

    Prze­czy­ta­łam wiele opi­nii na ten temat, wysłu­cha­łam co mówią o nas nie­któ­rzy zło­sliwi, więc w końcu sama posta­no­wi­łam podzie­lić się z Wami swo­imi uwa­gami. Mam 37 lat, a samo­chody pro­wa­dzę od lat 18 — zaczy­na­łam jeź­dzić będąc jesz­cze w liceum. Od 15 lat jestem szczę­śliwą mężatką.
    Moja sytu­acja kobiety-kierowcy w roz­di­nie wydaje mi się być bar­dzo odmienna od więk­szo­ści innych pol­skich rodzin — w naszej Toy­ocie Corolli ulu­bio­nym miej­scem mojego męża jest to po pra­wej stro­nie. Wie­lo­krot­nie pod­kre­ślał, że naj­bez­piecz­niej czuje się wtedy, gdy kie­row­nica znaj­duje się w moich rękach. Sam jeź­dzi bar­dzo rzadko, prze­waż­nie gdy potrze­buje gdzieś się dostać prosi mnie, bym z nim poje­chała bądź go pod­wio­zła — zwłasz­cza gdy na dro­dze jest duży ruch lub są nie­ko­rzystne warunki meteo. Jak sam pod­kre­śla — nigdy nie miał “zacię­cia” do pro­wa­dze­nia samo­chodu. Nie wsty­dzi się tego i w gro­nie zna­jo­mych wiele razy padały słowa: “Gośka jest zna­ko­mi­tym kie­rowcą”. Może to i prawda, poko­nuję samo­cho­dem setki tysiący kilo­me­trów, przed paroma dniami przy­wio­złam rodzinę z wojaży po Chor­wa­cji, gdzie w obie strony pro­wa­dzi­łam tylko ja. Mój 15-letni syn rów­nież naj­bar­dziej lubi gdy jedziemy na wycieczkę, a za kie­row­nicą sie­dzi mama. Tym samym w domu omi­jają mnie wszel­kie żarciki na ten temat. Czy jestem wyjąt­kowa?
    W każ­dym razie czuję się z tym bar­dzo przy­jem­nie. Może któ­rejś z Was też dano odczuć, że jako kobieta za kie­row­nicą potrafi być wspaniała?

  4. Nero pisze:

    Bar­dzo dobrze Moto­blondi, każda osoba, która ma prawo jazdy powinna cały czas się roz­wi­jać, uczyć i dosko­na­lić umie­jęt­no­ści, tu nie ma zna­cze­nia płeć, trzeba po pro­stu się przy­ło­żyć do rze­czy i wtedy będzie się dobrym kierowcą/kierowniczką. :)

Skomentuj

.