Powrót po Świętach

W tym roku kierowcy bardzo pozytywnie mnie zaskoczyli. Na A4 było spokojnie, kierowcy nie szaleli, kulturalna jazda. Czyli coś zaczyna się zmieniać w mentalności polskich kierowców. Dewizą nie jest już, chyba, szybko do celu, a bezpiecznie do celu. Oczywiście były jednostki „gorąco krwiste”, ale w sumie nie ma się czemu dziwić, jak pod maską 170 KM albo i lepiej.

Jadąc A4 zauważyłam, że niektórzy kierowcy zapomnieli zapalić światła, albo jechali z jednym światłem. Czasem tak bywa, że żarówka padnie w najmniej oczekiwanym momencie, a nie sposób też wozić ze sobą całego arsenału. To jedna z rzeczy, która rzuciła mi się oczy.

Na bramkach na A4 zaskoczyła mnie cena za przejazd. 8zł! Byłam zdziwiona, bo ostatnio płaciłam 6,5zł. Fakt, że rzadko jeżdżę autostradą, stąd moje pytanie do pani na bramce „ileee?”. Za każdą „przyjemność” trzeba zapłacić. Nawet za kawałek „autostrady” ;-).

Co do warunków pogodowych…

Dobrze, że w ostatniej chwili nie wymieniłam kół na letnie. Po drodze w okolicach Opola zaczęło padać coś „śniegopodobnego”. Na letnich jazda była by dość ryzykowna. Ale przezorny zawsze zabezpieczony, czyli blondynka pojechała na zimówkach. I to był bardzo dobry wybór.

Statystyki

Media podają, że liczba rannych i zabitych uległa spadkowi.  To dobra wiadomość. Zwłaszcza, że w zeszłym roku zginęło więcej ludzi. Statystyki maleją, jest bezpieczniej, kierowcy jeźdzą z większą “wyobraźnią”, czyli wiele rzeczy zmienia się na plus.

W końcu może będzie bezpieczniej…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *