Tankowanie na stacji benzynowej

Nauka jazdy, egzamin i jest prawo jazdy. Nieważne, za którym razem. Ważne, że jest. Jednak od teorii z kursu do praktyki na drodze musi minąć wiele czasu. Nieistotne, czy „bakcyla” do jazdy masz w genach, czy zmusiło Cię do tego życie. Jednakże pewne rzeczy trzeba wiedzieć, bo bardzo się przydają.

Dziś o tankowaniu. Niby prosta rzecz, ale wielu kobietom sprawia trudność. Jedne nie wiedzą jak to zrobić, inne się po prostu wstydzą.
Najprostszy sposób to pojechać na stację obsługową. Naleją nam uprzejmi pracownicy. Ale ileż razy można chodzić i się prosić?! Trzeba nauczyć się samej.

Podstawowe pojęcia, które trzeba znać:
Bak – zbiornik paliwa w samochodach i innych pojazdach.
Dystrybutor paliwa – to takie urządzenie, które odmierza ilość paliwa sprzedanego na stacji benzynowej.
Składa się on z
:
– elektryczna pompa paliwa,
– licznik, który pokazuje ile paliwa zostało nam sprzedane, cena za litr paliwa
– giętki wąż z końcówką tak zwanym „pistoletem”, który ułatwia napełnianie baku

Jak to było u mnie? No …trochę zabawnie. Pojechałam z koleżanką na stację benzynową. Obie blondynki, żeby nie było wątpliwości. Ani ona ani ja nie umiałyśmy tankować. Ona bez prawa jazdy, jeszcze. Ja już z trzyletnią zaprawą. Wyglądało to tak: wyciągnęłam „pistolet” z dyspozytora. Wsadziłam do dziury, czyli do baku i nacisnęłam „pistolet”. Najpierw trochę, ostrożnie. Też się bałam, że coś narobię. Ale się udało! Benzyna zaczęła lecieć. Po zatankowaniu, czyli osiągnięciu kwoty, która była przeznaczona na paliwo, puściłam tę dolną część „pistoletu”. Wtedy paliwo przestało się już lać. Wyciągnęłam, wsadziłam w dystrybutor i… gotowe.

Taka uwaga dla początkujących: dystrybutor paliwa jest naprawdę inteligentnym urządzeniem. Jeśli „pistolet” jest źle włożony do baku to będzie „odskakiwał”. I nie wyleje się paliwo. A jeśli zatankujemy do pełna, to pistolet sam odskoczy (to jest znak, że więcej paliwa się nie zmieści). Wtedy należy odłożyć go do dystrybutora.
Jak widać, nie taki diabeł straszny jak go malują.

4 thoughts on “Tankowanie na stacji benzynowej

  • środa 6 maja 2009 o 00:46
    Permalink

    hehe, jakieś 2 lata temu rozmawiałem na gadu-gadu ze znajomą i opisywałem jej kolejne czynności, które trzeba zrobić, aby zatankować. Była ona świeżo po zdaniu egzaminu na Prawo Jazdy, auto dostała od rodziców i co do czego to nie wiedziała nawet jak zatankować. Przeciez tego na eLce nie nauczyli.

    Na szczeście Ewa była kumata i szybko zrozumiała o co chodzi. Kolejnego dnia napisała mi, ze jest z siebie bardzo dumna, bo zatankowała za 100 zł i nie miała żadnych problemów.

    No i całe szczęście.

  • Pingback: Nauka jazdy – popularna eLka Filmy Motoryzacja okiem kobiety czyli...

  • piątek 30 września 2011 o 14:19
    Permalink

    nie dyspozytor tylko dystrybutor

  • wtorek 4 września 2012 o 21:00
    Permalink

    “…Wyglą­dało to tak: wycią­gnę­łam „pisto­let” z dys­po­zy­tora. Wsa­dzi­łam do dziury, czyli do baku i naci­snę­łam „pisto­le…t”.

    To instrukcja obsługi dystrybutora czy dyspozytora??? hahahaha!!! brzmi nie dwuznacznie, blondynka wsadziła pistolet dyspozytora do dziury…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *