Oszczędna jazda samochodem

Każdy chce jeździć i mało płacić. Nie dość, że kupno samochodu jest już sporym wydatkiem, to trzeba się jeszcze liczyć z dodatkowymi kosztami eksploatacji. Żeby samochód dobrze nam służył, należy o niego dbać.

Trzeba przede wszystkim pamiętać o podstawowych zasadach użytkowania samochodu:
• należy dbać o silnik – tzn. jeździć na przeglądy, wymieniać na czas filtry, olej i inne niezbędne części, np. pasek rozrządu.
• należy kontrolować stan techniczny opon, ciśnienie w oponach.
• należy umiejętnie zmieniać biegi w samochodzie, wiedzieć, czuć kiedy należy zmienić bieg na niższy albo na wyższy.

Jedź płynnie!
Samochód mniej spali przy płynnej jeździe. Rozwiązanie godne uwagi. „Płynna jazda”, czyli jazda bez gwałtownego dodawania gazu, gwałtownego hamowania, redukcji biegu na niższy (żeby wyprzedzić inny pojazd) i zbędnej redukcji biegów (w celu osiągnięcia jeszcze większej prędkości). Silnik, który pracuje na wysokich obrotach zużywa więcej paliwa.
Nowe samochody mają takie systemy, które pozwalają na to, żeby jeździć na wyższym biegu, kiedy tylko jest taka możliwość. Na wyższy bieg najlepiej zmieniać przy obrotach 2,5 tys. na minutę.
Niektóre samochody nie mają na desce rozdzielczej obrotomierza. Co zrobić? Kiedy rozpędzamy samochód na niższym biegu, to słyszymy jak „wyje” silnik. Wtedy należy zmienić bieg na wyższy. Nie jest to trudne. Dobrze wyostrzony słuch i wystarczy.

Jazda po mieście
Umiejętne dostosowanie jazdy do warunków panujących na drodze. Jedziemy w tempie a nie jak ślimak!
Należy pamiętać światłach i pasach dla pieszych. Spokojnie, ostrożnie, powiedziałabym, mniej dynamicznie. Ale nie oznacza to ślamazarnie i tak strasznie wolno, że kierowca jadący za nami zaparuje sobie szybę, od ilości wulgarnych słów, które wypowiedział pod naszym adresem.
W mieście można jeździć niekoniecznie z prędkościami nakazanymi przez znaki, ale z zachowaniem zdrowego rozsądku. Nie zawsze znaki oddają faktyczny stan i czasem stawiane są niewiadomo, z jakiego klucza.
Warto przewidywać zmianę świateł na skrzyżowaniu. Spodziewać się, że zawsze znajdzie się jakiś chętny pieszy, który niespodziewanie wejdzie nam na drogę.
Oczywiście bez sensu jest agresywna jazda po mieście. Mam na myśli niepotrzebne zrywy, szarpanie. To tylko spowoduje, że szybciej pozbędziemy się paliwa z baku. Warto też uważać na „swojaka”, wciśnie się w ostatniej chwili i jeszcze przez dłuższy moment będzie rozpędzał swój samochód. Jadąc stałą prędkością na pewno dojedziemy do celu i zostanie nam w baku paliwo. Nie zaświeci się, tzw. „księgowy” czyli rezerwa.

Podróżowanie
Na zużycie paliwa znaczny wpływ ma używanie bagażnika. Jeśli w bagażniku przewozimy zbyt dużo zbytecznych rzeczy, samochód zrobi się ciężki. Co za tym idzie… potrzebuje więcej mocy, żeby pociągnąć cały ten ciężar: nas, pasażerów i bagaże. Dlatego będzie zużywał jeszcze więcej paliwa. Należy ograniczać ciężar bagażu. Im mniejszy ciężar, tym mniejsze zużycie paliwa. Czyli oszczędność.

Zużycie paliwa zwiększy również bagażnik na rowery, na narty. Najlepszą prędkością do jazdy z bagażnikiem jest prędkość do 130 km/h.
Należy pamiętać o rozsądnym korzystaniu z klimatyzacji. Włączona klimatyzacja zwiększa zużycie paliwa średnio o około 2l na 100 km.

Co robić, żeby jeździć oszczędniej?
• Należy pamiętać o regularnych przeglądach samochodu.
• Należy używać opon, które zalecił producent do naszego samochodu.
• Odpowiednie ciśnienie. Zbyt niski poziom ciśnienia przyczyni się do większego zużycia paliwa.
• Jeśli samochód jest dostosowany do benzyny 95Pb, to należy taką tankować. Bez sensu jest tankowanie benzyny 98 – oktanowej.
• Samochód należy prowadzić spokojnie, bez gwałtownych zrywów. W taki sposób na pewno zaoszczędzi się paliwo.
• Nie należy obciążać bagażnika. Przeciążanie samochodu na pewno zwiększy zużycie paliwa.

Powyższe wskazówki powinny ułatwić oszczędną jazdę. Jak to jest w praktyce, kiedy w teorii tak przyjemnie brzmi? Należy sprawdzić na własnej skórze. Po to, aby przekonać się, że niektóre rady, wcześniej przeze mnie przetestowane, przynoszą korzyści.

3 odpowiedzi na “Oszczędna jazda samochodem

  • Kwiecień 21, 2010 at 9:03 pm
    Permalink

    Wszystkie porady dotyczące ekonomicznej jazdy są bardzo cenne i pomocne, ale ta jedna jest co najmniej dziwna:
    “W mieście można jeździć niekoniecznie z prędkościami nakazanymi przez znaki, ale z zachowaniem zdrowego rozsądku. Nie zawsze znaki oddają faktyczny stan i czasem stawiane są niewiadomo, z jakiego klucza.”
    Wynika z tego, że namawia Pani do łamania przepisów prawa, czyż nie? A za to jak wiadomo, grożą konsekwencje w postaci mandatów, punktów karnych i innych nieprzyjemnych zdarzeń wynikających z “niedostosowania prędkości”. Szanowna Pani, nie nam oceniać, z jakiego klucza są ustawiane znaki i czy są one w danym miejscu zasadne (pomijam oczywiste absurdy typu zakaz skrętu w lewo i nakaz skrętu w lewo na jednym słupku). Jako kierowcy ustawowo jesteśmy zobowiązani do stosowania się do znaków i nie ma, że boli. Prawo o Ruchu Drogowym to też prawo. Dura lex sed lex.
    Chyba, że miała Pani na myśli jazdę z niższą niż dozwolona prędkością- np. przy trudnych warunkach pogodowych- wtedy cofam, co powyżej napisałam…

  • Kwiecień 22, 2010 at 8:28 pm
    Permalink

    Nie namawiam nikogo do łamania przepisów. Każdy ma swój rozum i ufam, że potrafi oszacować sytuację na jezdni. Widzę co się dzieje na drodze i wiem, że nie wszyscy przestrzegają przepisów. Nie jestem obłudna i muszę powiedzieć, że i mnie to również się zdarza. Zresztą czasem ciężko na autostradzie jechać tylko 130 km/h.

    I jak do tej pory moje konto punktowo-mandatowe jest czyste. A jeżdżę sporo 😉

  • Kwiecień 28, 2010 at 7:10 pm
    Permalink

    Czego jak czego, ale “swojego rozumu” trudno odmówić polskim kierowcom. Każdy ma swój i ten kierowca, o którym dziś było głośno w mediach (205 punktów karnych, 3-letnie dziecko bez fotelika) na pewno też uważa, że ma swój rozum i że potrafi ocenić sytuację na drodze. Co mu tam znaki i przepisy, w końcu on ma Swój Rozum. Polaków niestety uważa, że są mistrzami kierownicy, a przepisy są po to, żeby je łamać lub przynajmniej obchodzić i konia z rzędem temu, kto ich przestrzega, gdy nikt z batem nad nim nie stoi. Jeśli wariat drogowy robi krzywdę tylko sobie- nie żal mi, o jednego mniej, ale przez głupią brawurę giną niewinni. Źródło tej brawury leży własnie w zadufaniu i przesadnej wierze w swoje umiejętności i “swój rozum”. Gratuluję Pani czystego konta, moje póki co też czyste. Jeździjmy więc sporo i zgodnie z przepisami, choćby zdawały nam się bez sensu…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *