Egzotyczne przygody Maluszka

Jakiż to cudny widok zobaczyć polski samochód na obczyźnie. Fiat 126p rozwalony na złomowisku, wśród innych złomów. Trochę Polski w Turcji 🙂

Zwiedzając warsztaty ku moim oczom ukazał się niesamowity widok! Na podnośniku śliczny, błyszczący, zielony – groszkowy Maluszek. Turek, który zobaczyć, że robimy zdjęcia, zapytał skąd jesteśmy? “Polska?” Wskazał na Maluszka i się uśmiechnął. Nasza polska motoryzacja trafiła nawet tutaj. Przyznam, że było to bardzo miłe, że wśród tych wszystkich samochodów miejsce znalazł także nasz rodzimy pierwszy “cud” motoryzacji.

6 myśli na temat “Egzotyczne przygody Maluszka

  • poniedziałek 18 października 2010 o 22:44
    Permalink

    ooo maluszek wszędzie się znajdzie, w każdym zakątku świata 🙂

  • środa 20 października 2010 o 08:28
    Permalink

    Maluszek nie był pierwszym cudem naszej motoryzacji. W ogóle bardzo mało był nasz. Pierwszy cud po II wojnie to co najwyżej Syrena. Później wiele cudów nie weszło do produkcji. Kiedyś o tym napiszę. Pozdrawiam!

  • środa 20 października 2010 o 22:46
    Permalink

    Zatem z niecierpliwością czekam na wpis 🙂

  • czwartek 21 października 2010 o 11:28
    Permalink

    Eee tam. Się przyjęło, iż maluszek jest naszym rodzimym produktem i fajnie jest go spotkać za granicą. Tym fajniej, iż w kraju coraz bardziej ciężko go spotkać na ulicach.

    Mnie relacja podoba się bardzo. Fajne zdjęcia 😀

  • sobota 23 października 2010 o 21:37
    Permalink

    Ja oczywiście nie neguję całego wpisu czy ogólnie relacji z Turcji. Gdyby nie była fajna, to bym nie zaglądał. Chciałem tylko zwrócić uwagę na pewną nieścisłość.

  • czwartek 11 listopada 2010 o 20:22
    Permalink

    To nie jest zwykły Maluch. To jest BIS.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *