Home » Samochody » Gorąco jak w piekle

0

Nastały gorące dni. Tem­pe­ra­tura we wnę­trzu samo­chodu sięga 40 st. C. A przy zamknię­tych oknach jesz­cze wię­cej, bo samo­chód to bla­cha, która bar­dzo się nagrzewa.  Dla­tego też należy pamię­tać, żeby nie zosta­wiać w samo­cho­dzie ani dziecka ani psa, ani żadnych innych istot żywych.

Sama ostat­nio cze­ka­łam w samo­cho­dzie w tym skwa­rze, bez klimy, tylko przy otwar­tych oknach i żadna przy­jem­ność kisnąć w pusz­cze, jaką jest samo­chód pod­czas takich upa­łów. Nie dzi­wota, że po godzi­nie można paść, kiedy nie ma się dostępu do świe­żego powietrza.

W takie upalne dni warto szu­kać cie­nia i tam sta­wiać samo­chód. A jak nie ma takiej moż­li­wo­ści to po powro­cie do samo­chodu przez chwilę go prze­wie­trzyć, żeby pozbyć się zadu­chu. Jada w wyso­kiej tem­pe­ra­tu­rze bez dopływu powie­trza jest nie­wska­zana. Czło­wiek jest zmę­czony, szybko robi się senny i zmniej­sza się jego reakcja.

Zba­wie­niem jest kli­ma­ty­za­cja. I to bez dwóch zdań. Ale należy pamię­tać, żeby nie prze­sa­dzać. Tem­pe­ra­tura nie może być za niska. Opty­mal­nie to tak 24–25 st. C. Albo jak kto woli, do 5 stopni róż­nicy od tem­pe­ra­tury zewnątrz­nej. Nie można robić w aucie “lodówki”, bo po kil­ku­krot­nym takim postę­po­wa­niu można się prze­zię­bić. Jesz­cze jeden ważny aspekt odno­śnie kli­ma­ty­za­cji. Należy ją wyłą­czyć wcze­śniej zanim wysią­dziemy z pojazdu. To po to, żeby nasz orga­nizm nie odczuł zmiany temperatury.

Oczy­wi­ście warto mieć ze sobą butelkę wody dla ochłody. Ale nie pijemy w cza­sie jazdy, tylko na postoju! :)

Wrzuć info na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • Blip
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • del.icio.us
  • Wahacz
  • Wykop
  • elefanta
  • Kciuk.pl

Skomentuj

.