Samochodowe kreacje

Pomysł na wpis poddała mi koleżanka. Przyszła rano do pracy i zaczęła opowiadać jak to zaparkowała na ścisk i nie mogła wysiąść. Problem stanowił stój 🙂 w spodniach zapewne problemu by nie było, ale w spódnicy… drogie Panie, to już podchodzi pod małą gimnastykę.

Metod na wsiadanie do samochodu jest wiele. A w spódnicy, jakie są rozwiązania? Ha! Wcale nie jest ich tak dużo zwłaszcza, kiedy mamy do dyspozycji wąską lukę pomiędzy samochodami. Potrzeba małej kombinacji ruchowej i szczęśliwie siedzimy w środku pojazdu.

Jak zaparkować samochód?

Najlepiej tak, żeby zmieścił się jeszcze jeden samochód obok naszego. Najlepiej tak, żeby było nam wygodnie wysiąść w wąskiej spódnicy. Najlepiej tak, żeby nam nie obili drzwi, i żeby nie było żadnych niepożądanych wgnieceń.

Jaki strój jest odpowiedni do jazdy samochodem?

Panowie nie mają wielkiego wyboru. Albo spodnie, albo spodenki. W obu przypadkach zakładają garderoba z dwiema nogawkami:)

My Panie mamy większą swobodę w doborze stroju. Spodnie, sukienka i ta wąska spódnica :),  która ogranicza nam pole manewru przy wsiadaniu i wysiadaniu. Stój powinien być wygodny i na tyle dobrany, żeby nie absorbował nas podczas jazdy.

Powracając do mojej koleżanki, nie wspominając, że to blondynka, pod koniec pracy zaprezentowała dla nas sposób: jak wsiąść w wąskiej spódnicy? Czy się udało? Ba, naturalnie!

[nggallery id=26]

2 thoughts on “Samochodowe kreacje

  • niedziela 27 czerwca 2010 o 02:49
    Permalink

    A tam, wsiadać “na Sharon Stone”. 😛

  • czwartek 2 września 2010 o 08:27
    Permalink

    Cóż, taki już mam styl, że chodzę ubrana w krótkie spódniczki i wydekoltowane bluzki. Dość często się zdarza, że na światłach (ale i na trasie też) kierowcy lub pasażerowie sąsiednich samochodów zaglądają przez szybkę i, jak to się mówi, obczajają. Ze wsiadaniem/wysiadaniem raczej nie mam problemów, z reguły udaje mi się to zrobić z należytą gracją i bez świecenia niewymownymi.
    Gorzej, że kiedy “koledzy” na drodze widzą babę, i to tak ubraną, uważają, że jedzie totalna kretynka – a ja się jednak do takich nie zaliczam 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.