Kupujemy samochód używany

Używany
No cóż…kupno używanego samochodu porównałabym do szóstki w totolotku. W panujących realiach ciężko znaleźć „dobry” samochód. Pod „dobry” kryje się znaczenie: nie po dachowaniu, nie po powodzi, nieskładany z dwóch aut, nie kradziony. Przykłady można mnożyć w nieskończoność. Żeby kupić używany samochód musimy wiedzieć, jakie marki nas interesują. Najlepiej zawęzić pole poszukiwań do trzech marek. Dlaczego? Bo można oszaleć od ilości marek i modeli na rynku samochodowym. Ważny aspekt to gotówka, jaką dysponujemy.

Powiedzmy, że mamy już wybrane: markę, model i silnik. Pamiętać należy, że oprócz kupna samochodu, musimy jeszcze opłacić ubezpieczenie. Więc nie dajmy się zwariować w tym samochodowym amoku.

Używany samochód nie oznacza zły samochód!
Ma on swoje wady i zalety. Zalety: nie stracimy dużo na wartości. Mamy wyposażenie, za które nie musimy dodatkowo płacić. A jak trafimy na „dobry egzemplarz” i porządnego właściciela, to okaże się, że samochód jest w dobrym stanie technicznym, zadbany.

Zadbany nie znaczy, że błyszczy się jak psu klejnoty, a w środku aż czarno od środków konserwujących i wszystko ocieka przesadną nowością. Zadbany tzn. przegląd techniczny robiony co roku, oleje wymieniane na czas, cztery takie same koła (może być też dwa z przodu innego producenta i dwa z tyłu, tylko taki przypadek jest ok.), czyste wnętrze, bez przesadyzmu.

Wady…no tutaj bywa gorzej. Auto może być po wypadku, np. po dachowaniu, po czołowym zderzeniu. Znam przypadek, że się paliło w silniku, ale o tym opowiem kiedyś. Oczywiście każdemu może zdarzyć się stłuczka.

Kupując samochód używany nie bądźmy naiwniaczkami, że auto jest jak salonówka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *