Nauka jazdy – popularna eLka

Tak…temat rzeka. Może zacznę od tego, że instruktor nauki jazdy ma za zadanie nauczyć nas jeździć. Jest część osób, które idą na kurs i już potrafią jeździć. Jest część, które mają zero pojęcia o podstawach. Nie zamierzam nikogo obrażać. Napisze tylko o tym, co zaobserwowałam. Czego sama doświadczyłam. I na własnej skórze odczułam jeżdżąc jako kierowca.

Nauka jazdy
Co zauważyłam?
… że niektórzy ludzie nie potrafią nie tylko jeździć. Za moich czasów, czyli starych przepisów, instruktor nie musiał kursantki uczyć tankować samochód. Nie pokazywał, gdzie się sprawdza stan oleju. O spryskiwaczu do szyb nie wspomnę. Pewnie w większości przypadków wychodzili z założenia, że kobieta to wszystko wie, albo mężczyzna jej sprawdzi i uzupełni.

Nowe przepisy wiele zmieniły na lepsze. Kursanci i kursantki muszą umieć wskazać, gdzie i jak sprawdza się stan oleju i poziom innych płynów. Teoria z praktyką w końcu idą w parze. Na szczęście!

U mnie bynajmniej nie było lekcji praktycznych z obsługi technicznej samochodu. Ani nie umiałam wymienić koła, ani zatankować samochodu. Co z tego, że teoria wykuta na pięć, jak praktyka na jedynkę. Szkoda, że tak było. W innym przypadku i mnie i innym paniom było by łatwiej.

Z czasem jednak człowiek wszystkiego się nauczył:
Sprawdzenie stanu oleju to podstawa. Więc trzeba wiedzieć, co, gdzie i jak? Jak sobie nie sprawdzimy to zatrzemy silnik. No, a wtedy remoncik. I wielkie koszty. Nie ma nic za darmo.

To samo dotyczy kwestii tankowania. Trzeba się nauczyć! I być samodzielną. O mojej historii napisałam w Tankowanie na stacji benzynowej.

Spryskiwacze do szyb? Też by się przydał. Sucha szyba i wycieraczka to złe połączenie. Bo wycieraczka szybko się zużyje. Dobrze było by, żeby wycieraczki samochodowe wymieniać, jak rozmazują. Na bezpieczeństwie się nie oszczędza! Lepiej widzieć, niż płacić.

Zawsze najgorsze są początki, potem jest już tylko lepiej. Więc nie ma co się poddawać.

W mieście
Parkowanie. To dopiero zabawa. Uda się, albo się nie uda. Wjadę nie wjadę? Zmieszczę się, nie zmieszczę? A ile czasem trzeba się nakręcić?!
Parkowanie trzeba opracować samodzielnie. Każde auto ma inny moment skrętu. Inaczej się ustawia i wjeżdża. A i tak każdy ma swoją metodę. I każdy parkuje tak, jak jest miejsce. Tak, jak jemu wygodnie, gdzie się zmieści. A nie na centymetry. Więc nie ma co się stresować.

Z przymrużeniem oka

Pokazy parkowania. Podkreślam pokazy! Nie przykłady.

https://youtube.com/watch?v=HTIlsTW77Y8

Jak nie trudno zauważyć teoria a praktyka to dwie różne rzeczy. Trzeba do wszystkiego dojść samemu i nie zrażać się niepowodzeniami.

2 odpowiedzi na “Nauka jazdy – popularna eLka

  • wtorek 1 Czerwiec 2010 at 20:29
    Permalink

    Niektórzy ludzie po prostu nie mają predyspozycji do tego by prowadzić samochód. Tak jak nie każdego sadza się na dźwig budowlany, czy za stery samolotu bo po prostu się nie nadaje, tak nie każdy będzie umiał jeździć autem i kurs na PJ powinien być poprzedzony badaniem psycho-technicznym.

  • poniedziałek 16 Lipiec 2012 at 18:59
    Permalink

    ZACZELAM DOPIERO KURS NA PJ MASAKRA JESTEM PRZERAZONA NIC MI NIE WYCHODZI

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *