<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Jazda w butach na obcasach czyli szpilki w akcji	</title>
	<atom:link href="https://www.motoblondi.pl/jazda-w-butach-na-obcasach-czyli-szpilki-w-akcji/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.motoblondi.pl/jazda-w-butach-na-obcasach-czyli-szpilki-w-akcji/</link>
	<description>Samochody nie tylko w kobiecych rękach</description>
	<lastBuildDate>Thu, 14 Feb 2013 02:18:07 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>
		Autor: isa		</title>
		<link>https://www.motoblondi.pl/jazda-w-butach-na-obcasach-czyli-szpilki-w-akcji/#comment-631</link>

		<dc:creator><![CDATA[isa]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Feb 2013 02:18:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.motoblondi.pl/?p=16#comment-631</guid>

					<description><![CDATA[Wielokrotnie słyszałam opinię że nie powinno prowadzić się samochodu w butach na obcasie. Ja na szpilkach, często bardzo wysokich. chodzę codziennie, Potrafię w nich prowadzić samochód. Uważam nawet że wygodniej się jeździ w szpilkach niż w płaskich butach - opieram sobie obcas w wygodnym miejscu i tylko naciskam palcami na pedał gazu, Nie zahaczam też o dywanik podczas wciskania sprzęgła ani gazu. Nie mam problemu z wyczuciem pedałów, to chyba kwestia wprawy. Nie wyobrażam sobie też zmieniania butów przy każdym wsiadaniu i wysiadaniu z samochodu - bardzo niepraktycznie :) Moja teściowa jadąc w dłuższe trasy bierze sobie na zmianę do prowadzenia samochodu buty - na obcasach, tak ok 7cm - tak jej wygodniej
Pozdrawiam wszystkie Panie w szpilkach :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wielokrotnie słyszałam opinię że nie powinno prowadzić się samochodu w butach na obcasie. Ja na szpilkach, często bardzo wysokich. chodzę codziennie, Potrafię w nich prowadzić samochód. Uważam nawet że wygodniej się jeździ w szpilkach niż w płaskich butach &#8211; opieram sobie obcas w wygodnym miejscu i tylko naciskam palcami na pedał gazu, Nie zahaczam też o dywanik podczas wciskania sprzęgła ani gazu. Nie mam problemu z wyczuciem pedałów, to chyba kwestia wprawy. Nie wyobrażam sobie też zmieniania butów przy każdym wsiadaniu i wysiadaniu z samochodu &#8211; bardzo niepraktycznie 🙂 Moja teściowa jadąc w dłuższe trasy bierze sobie na zmianę do prowadzenia samochodu buty &#8211; na obcasach, tak ok 7cm &#8211; tak jej wygodniej<br />
Pozdrawiam wszystkie Panie w szpilkach 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Motoblondi		</title>
		<link>https://www.motoblondi.pl/jazda-w-butach-na-obcasach-czyli-szpilki-w-akcji/#comment-104</link>

		<dc:creator><![CDATA[Motoblondi]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 02 Jan 2010 20:15:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.motoblondi.pl/?p=16#comment-104</guid>

					<description><![CDATA[Ja czasem jeźdźę w butach na obcasie. Ale przyznam, że mimo wszystko jest to jazda ekstremalna. Buty do jazdy muszą być wygodne. Wtedy będziemy miały komfort jazdy. Bo co to za przyjemność jazdy, jak buty nam spadają, bo są za luźne, albo zahaczają się o rowki w gumowych dywanikach. Jazda samochodem powinna nam sprawiać frajdę, a nie być udręką. Z resztą, bagażnik ma każdy samochód i na pewno zmieści się w nim jedna a nawet dwie pary butów :-) W końcu, my kobiety nie takich rzeczy potrafimy dokonać :-)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ja czasem jeźdźę w butach na obcasie. Ale przyznam, że mimo wszystko jest to jazda ekstremalna. Buty do jazdy muszą być wygodne. Wtedy będziemy miały komfort jazdy. Bo co to za przyjemność jazdy, jak buty nam spadają, bo są za luźne, albo zahaczają się o rowki w gumowych dywanikach. Jazda samochodem powinna nam sprawiać frajdę, a nie być udręką. Z resztą, bagażnik ma każdy samochód i na pewno zmieści się w nim jedna a nawet dwie pary butów 🙂 W końcu, my kobiety nie takich rzeczy potrafimy dokonać 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: urkye		</title>
		<link>https://www.motoblondi.pl/jazda-w-butach-na-obcasach-czyli-szpilki-w-akcji/#comment-103</link>

		<dc:creator><![CDATA[urkye]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 02 Jan 2010 19:47:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.motoblondi.pl/?p=16#comment-103</guid>

					<description><![CDATA[Bardzo ważne zagadnienie. Jeżdżę samochodem od kilku lat. Już na kursie instruktor uczulił mnie na noszenie odpowiedniego obuwia - buty muszą trzymać piętę (czyli odpadają klapki), nie wolno jeździć w szpilkach i na boso;) Na początku jeździłam tylko w płaskich butach. Potem, wraz ze wzrostem pewności za kółkiem, postanowiłam spróbować jeżdżenia w szpilkach. NIGDY WIĘCEJ!!! Zupełnie inaczej się dusi pedały. Nie byłam w stanie nadusić do końca sprzęgła, zaś stopy bolały mnie niemiłosiernie. Po minucie jazdy odpuściłam i przesiadłam się na miejsce pasażera (na szczęście nie byłam sama). Od tamtego dnia zawsze jeżdżę w płaskich butach, zaś szpilki wożę z tyłu. Zmiana butów to pikuś w porównaniu z operowaniem pedałami w szpilkach;) Cały czas mnie intryguje jak inne kobiety sobie z tym radzą. Ja nie potrafię i nie planuję się tego uczyć na siłę:)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo ważne zagadnienie. Jeżdżę samochodem od kilku lat. Już na kursie instruktor uczulił mnie na noszenie odpowiedniego obuwia &#8211; buty muszą trzymać piętę (czyli odpadają klapki), nie wolno jeździć w szpilkach i na boso;) Na początku jeździłam tylko w płaskich butach. Potem, wraz ze wzrostem pewności za kółkiem, postanowiłam spróbować jeżdżenia w szpilkach. NIGDY WIĘCEJ!!! Zupełnie inaczej się dusi pedały. Nie byłam w stanie nadusić do końca sprzęgła, zaś stopy bolały mnie niemiłosiernie. Po minucie jazdy odpuściłam i przesiadłam się na miejsce pasażera (na szczęście nie byłam sama). Od tamtego dnia zawsze jeżdżę w płaskich butach, zaś szpilki wożę z tyłu. Zmiana butów to pikuś w porównaniu z operowaniem pedałami w szpilkach;) Cały czas mnie intryguje jak inne kobiety sobie z tym radzą. Ja nie potrafię i nie planuję się tego uczyć na siłę:)</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Małgorzata		</title>
		<link>https://www.motoblondi.pl/jazda-w-butach-na-obcasach-czyli-szpilki-w-akcji/#comment-64</link>

		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Sep 2009 12:18:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.motoblondi.pl/?p=16#comment-64</guid>

					<description><![CDATA[Poruszyła Pani ważny temat, gdyż często spotykam się z opiniami iż kwestia odpowiedniego obuwia w samochodzie dotyczy tylko świeżo upieczonych kierowczyń (podobno tak się teraz określa kobietę-kierowcę). Otóż sama prowadzę samochód od 15 lat i muszę podkreślić że robię to bardzo intensywnie. Mam więc prawo uważać się za doświadczoną, a mimo to bardzo zwracam uwagę na to, co mam na nogach, czy na spinanie moich długich włosów, o czym przeczytałam w innym wątku. Jazdy w butach na szpilkach nie uznaję wogóle - po za względami bezpieczeństwa wątpię, aby było mi wygodnie. W klapkach - już prędzej, czasem na bardzo krótkich odcinkach zdaża mi się jechać w dobrze dopasowanych japonkach na płaskich podeszwach. Kiedy jadę w dłuższą trasę oprócz bezpieczeństwa
muszę zapewnić sobie wygodę. Kilka czy kilkanaście godzin w półbutach czy adidasach to stanowczo nie dla mnie. Tym bardziej, że jeżdżę samochodem z manualną skrzynią, a to zmusza do wciskania sprzęgła. Może trochę wbrew temu co Pani napisała moim ulubionym sposobem jazdy latem jest jazda na bosaka. Zazwyczaj noszę wtedy klapki, więc szybkie zrzucenie ich z nóg oraz ubranie nie nastręcza kłopotów, ważne tylko by ustawić je koło fotela tak, by nie dostały się pod pedały. Nie obawiam się o ześlizgnięcie stopy z pedału, wręcz przeciwnie, wyczuwam pedały bezbłednie. O ile początkowo może trochę bolały mnie stopy, o tyle w miarę przyzwyczajenia dostrzegam dodatkowe walory polegające na tym, że podeszwa stopy jest cały czas masowana i przez to mniej zmęczona. Przekonałam do tej metody moją siostrę, dotąd jeździła we wszystkim, w czym wsiadła do samochodu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Poruszyła Pani ważny temat, gdyż często spotykam się z opiniami iż kwestia odpowiedniego obuwia w samochodzie dotyczy tylko świeżo upieczonych kierowczyń (podobno tak się teraz określa kobietę-kierowcę). Otóż sama prowadzę samochód od 15 lat i muszę podkreślić że robię to bardzo intensywnie. Mam więc prawo uważać się za doświadczoną, a mimo to bardzo zwracam uwagę na to, co mam na nogach, czy na spinanie moich długich włosów, o czym przeczytałam w innym wątku. Jazdy w butach na szpilkach nie uznaję wogóle &#8211; po za względami bezpieczeństwa wątpię, aby było mi wygodnie. W klapkach &#8211; już prędzej, czasem na bardzo krótkich odcinkach zdaża mi się jechać w dobrze dopasowanych japonkach na płaskich podeszwach. Kiedy jadę w dłuższą trasę oprócz bezpieczeństwa<br />
muszę zapewnić sobie wygodę. Kilka czy kilkanaście godzin w półbutach czy adidasach to stanowczo nie dla mnie. Tym bardziej, że jeżdżę samochodem z manualną skrzynią, a to zmusza do wciskania sprzęgła. Może trochę wbrew temu co Pani napisała moim ulubionym sposobem jazdy latem jest jazda na bosaka. Zazwyczaj noszę wtedy klapki, więc szybkie zrzucenie ich z nóg oraz ubranie nie nastręcza kłopotów, ważne tylko by ustawić je koło fotela tak, by nie dostały się pod pedały. Nie obawiam się o ześlizgnięcie stopy z pedału, wręcz przeciwnie, wyczuwam pedały bezbłednie. O ile początkowo może trochę bolały mnie stopy, o tyle w miarę przyzwyczajenia dostrzegam dodatkowe walory polegające na tym, że podeszwa stopy jest cały czas masowana i przez to mniej zmęczona. Przekonałam do tej metody moją siostrę, dotąd jeździła we wszystkim, w czym wsiadła do samochodu.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
