Home » Bezpieczeństwo, Samochody, W drogę » Zimowe wskazówki — wyjazd z głębokiego śniegu

3

Wielu z nas zda­rzyła się sytu­acja, że nie mogły­śmy wyje­chać. Koła zaczęły bok­so­wać, auto się zako­pało i klapa. Trzeba było pro­sić, żeby ktoś wypchał nam samochód.

Głę­boki śnieg i co dalej?

Wyje­chać z głę­bo­kiego śniegu też nie jest łatwo. Należy wyjeż­dżać płyn­nie, powoli i na tzw. pół­sprzę­gle. Kiedy samo­chód ruszy i zacznie wyjeż­dżać ze śniegu, wtedy dopiero można zwięk­szać obroty. Oczy­wi­ście należy to robić stop­niowo, płyn­nie, bez gwał­tow­nych ruchów. Należy pamię­tać też o tym, żeby kie­row­nica była usta­wiona pro­sto do jazdy. Nawet logicz­nie myśląc, jeśli kie­row­nica będzie skrę­cona w prawo albo w lewo i będziemy chcieli wyje­chać z głę­bo­kiego śniegu, to będzie to bar­dzo trudne zada­nie. Jeśli w ogóle uda się wyjechać.

Oczy­wi­ście, żeby wyje­chać z głę­bo­kiego śniegu, albo ruszyć na śliskiej dro­dze, trzeba mieć zimówki. Na let­nich nie poje­dziemy. Koła będą się krę­ciły w miej­scu, a samo­chód będzie nadal tkwił w koleinach.

Wrzuć info na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • Blip
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • del.icio.us
  • Wahacz
  • Wykop
  • elefanta
  • Kciuk.pl

3 Komentarzy

  1. brzydal pisze:

    Mi się przy­dała kilka razy łopata do odśnie­ża­nia. W zimie ma już stałe miej­sce w bagaż­niku. Ja aku­rat jestem płci brzyd­kiej, więc myślę, że kobitka męcząca się z łopatą, to dodat­kowa moż­li­wość pozna­nia jakie­goś sil­nego wyba­wi­ciela, który z chę­cią pomoże — poma­cha szu­flą :) .

  2. Nero pisze:

    Na let­nich też się wyje­dzie, trud­niej bo trud­niej ale do zro­bie­nia. ;) Nato­miast jeśli auto utknęło w “dołku”, a nie mamy łopatki można zro­bić tak: wbi­jamy jedynkę lub wsteczny, pusz­czamy sprzę­gło, jak auto wykona drobny ruch i zacznie wra­cać wci­skamy sprzę­gło, jak znowu odbije w prze­ciwną stronę, znowu pusz­czamy sprzę­gło itd. Cho­dzi o to, żeby nie doty­ka­jąc gazu i nie zmie­nia­jąc bie­gów, a ope­ru­jąc tylko sprzę­głem roz­bu­jać samo­chód jak waha­dło, tak żeby pod napo­rem swo­jej masy zdo­łało wyje­chać ze śnie­żnej pułapki.

  3. cman pisze:

    Małe spro­sto­wa­nie: koła buk­sują, a nie boksują.

    Przy oka­zji, na takie sytu­acje pole­cam wcze­śniej dobrze prze­ćwi­czyć umie­jętne ope­ro­wa­nie sprzę­głem, tak żeby móc ruszać nie zry­wa­jąc przy­czep­no­ści kół. To, plus opi­sane powy­żej buja­nie samo­cho­dem pozwala ruszyć prak­tycz­nie zawsze, nawet na let­nich opo­nach, na któ­rych prze­jeź­dzi­łem już wiele zim.

    Pozdra­wiam

Skomentuj

.