Home » Samochody » Czy wiesz ile rocznie kosztuje Cię samochód?

3

Dla takich ludzi jak Ja, jazda samo­cho­dem to wielka przy­jem­ność. Bywają jed­nak momenty mniej przy­jemne jak tan­ko­wa­nie na sta­cji, wymiana czę­ści, które ule­gły wyeks­plo­ato­wa­niu. W takich sytu­acjach czło­wiek łapie się za kie­szeń i jest zły, że w ogóle ma samo­chód. Jed­nak z cza­sem mija złość i znów wraca przy­jem­ność z jazdy.

O samo­cho­dach mówi się, że to skar­bonka bez dna. Zawsze coś. Fak­tycz­nie tak jest. Jak nie tan­ko­wa­nie i sza­le­jące ceny paliw, to opłata za ubez­pie­cze­nie. Jak nie coroczny prze­gląd, to wymiana rozrządu.

Przez to, że mie­sięcz­nie poko­nuję tysiąc kilo­mer­tów i tracę na paliwo śred­nio 300 zł stwier­dzi­łam, że dobrze byłoby to w końcu prze­li­czyć. Ile ta przy­jem­ność posia­da­nia i woże­nia się samo­cho­dem mnie kosz­tuje. Przy­pad­kiem zna­la­złam fajną  stronkę o moto­wy­dat­kach http://www.kosztyjazdy.pl/. Można na niej pod­li­czyć wszystko to, co jest zwią­zne z eks­plo­ata­cją samo­chodu. Mimo pew­nej świa­do­mo­ści jak kształ­tują się wydatki, wynik mnie zasko­czył! Uwa­żaj­cie! Wy też może­cie doznać “lek­kiego” szoku :)

Wrzuć info na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • Blip
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • del.icio.us
  • Wahacz
  • Wykop
  • elefanta
  • Kciuk.pl

3 Komentarzy

  1. Piękny_Maryjan pisze:

    Z tą skar­bonką to nie­stety prawda ;) . A i sko­rzy­sta­łem z obli­cze­nia moich wydat­ków na auto.….i w duchu ucie­szy­łem się, że są to jed­nak mocno uśred­nione wydatki :D .

  2. Piękny_Maryjan pisze:

    Prze­li­czy­łem.… i cie­szę się, że to są jed­nak dość uśred­nione wydatki :D . Wia­domo prze­cież, że opon nie kupuje się co roku, tak jak co roku nie wymie­nia się roz­rządu ;) . Za to paliwo sta­nowi prak­tycz­nie więk­szość wydat­ków na auto, ale prze­cież na wodzie jeź­dzić nie chce ;) .

  3. Motoblondi pisze:

    Kie­dyś pró­bo­wał ktoś, żeby auto jeź­dziło cho­ciaż w poło­wie na wodzie, ale nie­stety nic z tego nie wyszło.
    Mnie kal­ku­la­tor jazdy tro­chę prze­ra­ził. Ale z dru­giej strony..skoro jazda spra­wia mi frajdę to co sobie będę jej odma­wiać. Carpe diem!

Skomentuj

.